Mary Skelter: Nightmares - Recenzja i ocena gry
Dodane: 2026-07-25, przez: Shiroruby
Grafika - 7/10
Grafika całkiem przyjemna, oddaje klimat eksploracji, postacie też są całkiem ładnie narysowane. Jedynie do czego mogłabym się przyczepić to grafiki potworów, które przeważnie są powtarzalne (tylko zmieniony kolorek).
Soundtrack - 9/10
Mocniejszy atrybut tej gry. Ścieżka dźwiękowa doskonale podkreśla mroczną, baśniową atmosferę. Kompozycje łączą elementy horroru i motywów przygodowych, a jednocześnie wprowadzają delikatne, niepokojące melodie. Gra aktorów głosowych jest całkiem w porządku.
Fabuła - 7/10
Akcja rozgrywa się w alternatywnym Tokio, które zostało pochłonięte przez gigantyczny organizm zwany po prostu Jail. Zamiast trawić wszystko, Jail absorbuje informacje i odtwarza wewnętrzne struktury inspirowane tym, co „zjadł”. Miasto zamieniło się w ponure, piekielne otoczenie oraz rosnącą w centrum wieżą. Większość ludzi została schwytana przez potwory.
Główni bohaterowie, zostali uwięzieni w tym koszmarze. Po kolejnej fali tortur ratuje ich tajemnicza dziewczyna w czerwonym płaszczu, okazując się Blood Maiden – dziewczyną zdolną do walki z owymi potworami dzięki specjalnym mocom. Razem wyruszają, by uciec z Jail. Fabuła jest całkiem dobra i wywarzona, która żągluje strachem, a pozytywnymi akcentami. Jeśli chodzi o minusy to system przywiązania, gdzie dialogi niewiele wnoszą do fabuły oraz historii gry. Kolejnym minusem to powtarzalne misje poboczne, które też nie wnoszą nic do fabuły.
Gameplay - 8/10
Mary Skelter to klasyczny dungeon crawler w formie gry jRPG. Gracz przemierza kolejne lokacje, dążąc do najgłębszej części i niszczenia rdzeni. Po zniszczeniu rdzenia możemy pokonać bossa lokacji.
Każda mapa pełna jest pułapek: czasowych drzwi, zastawionych mechanizmów i innych gimmick'ów, które nie zawsze da się ominąć. Na ratunek przychodzą specjalne zdolności – każda Blood Maiden ma jedną unikalną umiejętność (np. przyspieszenie czy nożyce przecinające przeszkody). Umiejętności te rozwijają się stopniowo i są niezbędne do odkrywania fabuły oraz sekretów w już odwiedzonych obszarach.
Walka jest turowa, a kolejność akcji zależy od statystyki zreczności postaci. Można stworzyć drużynę z maksymalnie pięciu bohaterek, które można ustawiać w pierwszej lub drugiej linii oraz przypisywać im jedną z pięciu klas (każda postać ma własny zestaw klas). Jack nie walczy bezpośrednio – może przyjmować obrażenia za towarzyszy i używać przedmiotów. Może również wspomagać bohaterki w walce specjalnym pistoletem, który nazywa się Mary Gun. Pokrywa on bohaterki własną krwią, zapobiegając przejściu ich w stan Blood Skelter (niekontrolowane wzmocnienie - taką postacią nie można sterować oraz posiada możliwość atakowania pozostałych bohaterek co w niektórych przypadkach może doprowadzić do samobójczej śmierci drużyny). Mary Gun ma ograniczoną ilość użyć – po nadmiernym wykorzystaniu Jack traci przytomność, więc trzeba planować jego użycia.
Cena - 8/10
Obecnie gra kosztuje co uważam za całkiem w porządku cenę, ogólnie grę można również dorwać na promocji - wtedy gra kosztuje około 22-23 złote, jeśli mowa o Steam.
Optymalizacja - 10/10
Sprawdzałam to na GTX970 oraz RX7900XTX, w obu przypadkach gra działała płynnie bez przycięć w 60 klatkach na rozdzielczości Full HD (w przypadku rozdzielczości 2K GTX970 miał delikatne spadki do około 50-55 FPS).
Ocena ogólna - 7/10
Mary Skelter: Nightmares to całkiem dobre połączenie gry typu dungeon crawler oraz jRPG. Największym mankamentem o czym nie wspomniałam są przerośnięte dungeony pełne niepotrzebnych ślepych zaułków i nieco monotonna walka po pewnym czasie. Mimo to, dzięki unikalnemu klimatowi i solidnej oprawie gra jest w porządku – polecam.